Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3/6. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 września 2012

Tajniki białej magii

Magia wiedźm - Rytuały, Specyfiki i zaklęcia Claire
org. Die Magie der Hexen
wyd. Studio Astropsychologii, 2011

"Biała magia z zasady opiera się na pomocnych siłach. Nie możesz więc przy jej pomocy zdziałać niczego złego."

  Claire w swojej drugiej książce przedstawia nam takie pojęcia jak czarownica, biała magia, rytuały itd.

  Książka podzielona jest na dziewięć rozdziałów, które zapoznają nas z różnymi dziedzinami białej magii. Jednak aby rozpocząć używanie którejś z dziedzin przedstawionych przez autorkę, radzi ona rozpocząć od medytacji. Regularne medytowanie ma zapewnić nam przypływ siły duchowej, dzięki której będziemy bardziej skupieni na naszych rytuałach i przyniosą one zamierzone efekty.

   W dalszych rozdziałach mamy takie dziedziny jak wygląd zewnętrzny, zapach, pieniądze, miłość i erotyka, wróżenie, świat duchów oraz pozostałe magiczne specyfiki. Mnie osobiście autorka zainteresowała jedynie dwoma rozdziałami, a mianowicie zapachami oraz miłością i erotyką. W pierwszym rozdziale, który mi się spodobał wymienione są rośliny, kadzidła i inne tego typu sprawy, które mają swoje określone działanie. Wszystkie są opisane krótko i na temat bez zbędnych komentarzy. Rozdział o miłości i erotyce w pewnym sensie łączył się właśnie z zapachami, więc dlatego przypadł mi do gustu.

   Ogólnie rzecz biorąc książka nie wywarła na mnie aż tak wielkiego wrażenia. Momentami jest ciekawa, ale... Ta książka zdecydowanie bardziej nadaje się dla kogoś kto interesuje się ezoteryką. Plusem jest też to, że taki amator jak ja nie powinien sobie zrobić krzywdy przy rytuałach z tej książki, bo nie są one skomplikowane. Minusem zdecydowanie jest rozdział o wróżeniu. Czytając go po prostu się pogubiłam. Tak jak nigdy nie rozumiałam kart tarota (bo im jest poświęcona większość tego rozdziału), tak dalej ich nie rozumiem.

   Magię wiedźm mogę polecić początkującym w dziedzinie ezoteryki. Mimo, że biała magia ma nam przynieść pomoc to według mnie trzeba z nią uważać, bo jedna nieczysta intencja może spowodować jej załamanie. Dlatego też należy używać jej z rozwagą.

"Zastanów się, czy to, co chcesz zrobić, będzie dobre i jaką cenę będziesz musiała za to zapłacić. Nie podejmuj decyzji pochopnie i rób to, za co możesz ręczyć!"

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu Studio Astropsychologii

czwartek, 9 sierpnia 2012

Spotkanie z samym sobą

Q. Ponadczasowa historia miłosna Evan Mandery
org. Q
wyd. SQN, 2012

"Chce stłumić śmiech, ale wcześniej zaraża nim mnie i druga połowa filmu upływa nam obojgu na próbach opanowania chichotu."

   Głównym bohaterem jest pisarz, który w kinie poznaje dziewczynę, która nazywa się Quentina Elizabeth Deveril, ale wszyscy na nią wołają Q. Od tego spotkania między nimi zaiskrzyło i oboje szykują się na wspólną przyszłość. Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy Evan idzie na spotkanie ze sobą z przyszłości, a ten zaczyna odwodzić go od decyzji bycia z miłością jego życia.

   Zanim w końcu zabrałam się za tę lekturę na wielu blogach czytałam recenzję do tej książki. W sumie nie wiedziałam czy mi przypadnie do gustu, bo zdania na jej temat były podzielone. Jedni uważali tę książkę za dno, a innym się bardzo podobało. Moje zdanie niestety też jest połowiczne, gdyż były momenty, które przypadły mi do gustu i takie przy których nudziłam się i czekałam tylko na ich koniec.

   Pomysł na fabułę był całkiem dobry. Połączenie romansu z science fiction. W nie tak odległej przyszłości będzie można podróżować w czasie i tak się dzieje właśnie z głównym bohaterem. Wielokrotnie spotyka swoje starsze-ja, aby wysłuchać jakie mają dla niego rady. Wszystko co doradzają mu jego ja z przyszłości ma go wyprowadzić na prostą, aby później jego życie było szczęśliwe. Niestety, nawet jeśli chcemy dla siebie dobrze, to nie oznacza, że tak się stanie. Po spełnieniu tego wszystkiego można powiedzieć, że nasz bohater wpadł z deszczu pod rynnę. Evan zamiast wszystko prostować popadał ze skrajności w skrajność. Co podczas czytania było tak irytujące, że z ledwością dawało się czytać.

   Ale żeby nie było tylko negatywnie na temat tej książki to są momenty, które naprawdę rozbawiły mnie do łez. Tutaj za przykład możemy podać scenę obiadu podczas Święta Dziękczynienia. Rozmowa jaka toczyła się między gośćmi była tak głupia, że aż śmieszna.
Poza tym możemy znaleźć tutaj także momenty smutne i wzruszające. Nie podam ich przykładów, ponieważ nie chcę spoilerować.

   Czy mogę z ręką na sercu polecić tę książkę. Niestety nie, bo mi tylko połowicznie się podobała. Wątek z podróżami w czasie został nadużyty i zaczął irytować, a historia miłosna zasługiwała na bardziej interesujące rozwinięcie. Jeśli ktoś myśli, że to coś podobnego do Zaklęci w czasie, to nawet niech nie sięga, gdyż czeka go ogromne rozczarowanie.

"Jak to jednak zwykle bywa z odkryciami naukowymi, nie sprawdzają się ani najlepsze, ani też najgorsze scenariusze."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN


wtorek, 10 lipca 2012

Indyjska telenowela

org. Tiger Hills
wyd. Wydawnictwo Otwarte, 2011

   Historia Tygrysich Wzgórz toczy się w Indiach i rozpoczyna się w roku 1878, kiedy w rodzinie Nacimandów przychodzi na świat Devi. Parę lat później w życiu małej dziewczynki pojawia się Devanna. Oboje zaprzyjaźniają się, dorastają razem i stają się wręcz nierozłączni. Z wiekiem Devi stawała się coraz piękniejsza i to sprawiło, że wielu chłopców ulegało jej urokowi, wśród nich był także jej najlepszy przyjaciel. Jednak gdy Devi pojechała na tygrysie wesele spotkała tam Machu - pogromcę tygrysów i od razu się w nim zakochała. I od tego momentu rozpoczyna się trójkąt miłosny między Davi, Davanną i Machu.

   Tygrysie Wzgórza to książka, która zawiera w sobie tak wiele wątków i emocje, że słuchając jej czułam się wręcz przygnieciona ich ciężarem. Autorka zawarła w niej praktycznie wszystko co mogła. Od trójkąta miłosnego, śmierć, gwałt po wojnę, braterską rywalizacje i zmartwychwstanie. Pod natłokiem tych wszystkich wydarzeń miałam wrażenie, że to nie książka, a jakiś serial brazylijski toczący się w Indiach lub pisana wersja Mody na sukces. Do tego w niektórych momentach można było samemu domyśleć się jak sprawa się dalej potoczy.

   Mimo, że fabuła książki jest kiczowata i stereotypowa jak kino bollywoodzkie to trzeba przyznać, że autorka dobrze to wszystko zgrała. W odpowiednich momentach pojawiają się retrospekcje i człowiek nie gubi się wśród tego wszystkiego. Na plus także zasługują barwne opisy przyrody i otoczenia oraz osób. Czytając/słuchając tej książki trudno jest sobie nie wyobrazić żywych kolorów tkanin lub roślin. Wszystko to staje jak żywe przed oczami. Postaci są niezwykle starannie ukształtowane. Nie brakuje im nic. W Tygrysich Wzgórzach nie ma bezbarwnych bohaterów. Wszyscy mają osobowość i na swój sposób ją pokazują przez co albo ich kochamy albo nienawidzimy.

   Jeśli ktoś tak jak ja postanowił sięgnąć po audiobooka zamiast ciężką książkę to od razu może się przygotować na 22 godziny nieustannego słuchania. Wersję słuchaną czyta pan Janusz Zadura, który świetnie się sprawdził w roli lektora. Podczas słuchania jest się tak skupionym na głosie lektora, że nawet nie odczuwa się upływu kolejnych rozdziałów i później patrząc na zegarek jest się zdziwionym, że na słuchaniu książki spędziło się niemal cały dzień.

   Podsumowując. Jeśli chodzi o stronę fabularną książka jest po prostu tandetna i łatwo rozwikłać co się dalej wydarzy. Jednak wszystko jest ułożone chronologicznie i nie można się pogubić w całej historii. Ze strony technicznej trudno doszukać się zastrzeżeń. Barwne opisy postaci i środowiska indyjskiego. Wszystko zostało tak napisane, aby scalało się jak puzzle.

Za możliwość przesłuchania audiobooka dziękuje portalowi nakanapie.pl